Zanurzyłem się, w delikatnej toni dźwięków,
Palcami rozchylając wodorosty barw,
jakie malowała przede mną melodia.
Melodia, która rozlała się wokół mnie i
pociągnęła w głąb, w istotę samej siebie.
Nie było oporu.
Ciepły piach melancholii,
Lepi się do stóp kiedy sunę krokiem znużonym,
Po dnie pełnym kamieni,
Czy może raczej myśli strzaskanych,
Przez rozedrgane struny.
Myśli, co wzburzone drgnieniem melodii,
Spieniły się, skruszyły i opadły na dno,
Zostawiły po sobie kręgi na powierzchni,
rozchodzące się i rozciągające w nieskończoność,
Nietrwałe pamiątki istnienia, rezonans przeszłości,
Takie nikłe i ważne zarazem.
A melodia wciąż trwa i ogarnia mnie,
coraz ciaśniej, aksamitnym uściskiem,
gładzi zimną dłonią po policzku,
muska palcami usta, lecz wciąż nie widzę jej oczu,
Jej oddech niczym szum, w krwi wciąż rozbrzmiewa
Ona... Miast pocałunku, gardło mi ściska,
I gdy do rytmu, co niczym obłąkany sunie pośród nut,
dzwon serca wybijać zaczyna wspólny takt,
Wtedy wiesz, że nadszedł czas, zanurzyć się...
Spać...












Comments
I czymże byłby świat bez dźwięków? Jedynie wszechogarniającą ciszą.
--
When The Ninth Gate Calls, Who Can Resist Its Summons?
*~*~*
Night, night, night inside Your eyes.
--
Balansujcie dopóki się da, a gdy się już nie da, podpalcie świat!
'Make Tea Not War'
--
There is no royal road to anything. One thing at a time, all things in succession. That which grows fast, withers as rapidly. That which grows slowly, endures.
Josiah Gilbert Holland
Previous PageNext Page